Joanna Frydrych, krośnieńska posłanka KO, o przywództwo w regionalnych strukturach partii, rywalizowała z rzeszowskim posłem Pawłem Kowalem. Frydrych przegrała różnicą 147 głosów.Głosowało na nią 267 członków KO, na Kowala - 414.
Nie mieli prawa głosować?
Paweł Kowal wygrał w dziewięciu komisjach, Frydrych - w siedmiu. Ale posłanka nie może pogodzić się z porażką. Wątpliwości, jakie ma, dotyczą komisji w Przeworsku. Tam Kowal otrzymał aż 136 głosów, Frydrych tylko pięć.
Padają podejrzenia, że w tej komisji głosowali nieuprawnieni członkowie KO. Każdy głosujący musiał mieć uregulowane składki członkowskie i co najmniej półroczny staż w partii. Z otoczenia Joanny Frydrych słychać, że nie spełniono tego wymogu.
Dlatego został złożony protest wyborczy. Sztab Joanny Frydrych chce ponownego przeliczenia głosów. Ostateczną decyzję w tej sprawie ma podjąć komisja główna wyborcza w Warszawie, mimo że już centrala KO ogłosiła Pawła Kowala zwycięzcą regionalnego starcia.
"Festiwal żenujących posunięć"
Część działaczy KO uważa, że Joanna Frydrych nie może się pogodzić z przegraną, dalej jest, niestety, pod wpływem ludzi Zdzisława Gawlika, dotychczasowego lidera KO na Podkarpaciu, który nie startował w wyborach i popierał Joannę Frydrych.
- Gdyby była niewielka różnica głosów, to może by to coś dało, Przy takiej i tak wynik ostateczny by się nie zmienił. Nie pamiętam, by po proteście powtórzono wybory regionalne w PO/KO. To przykre, że posłanka nie chce współpracować tylko konfrontować. Zamiast pojednania, mamy festiwal żenujących posunięć - mówi jeden z działaczy KO.
- Ten protest wyborczy jest tylko na rzecz PiS i Konfederacji - komentuje Krzysztof Kłak, radny KO w sejmiku podkarpackim.
"Przegrał stary układ"
Pawłowi Kowalowi część członków KO już złożyła gratulacje , m.in. europosłanka Elzbieta Łukacijewska, poseł Marek Rząsa, czy radny sejmiku Krzysztof Kłak. Oni wszyscy popierali Kowala. - Uzyskany przez Pawła wynik pokazuje, jak bardzo członkowie KO na Podkarpaciu chcieli zmian - uważa Łukacijewska.
- Przegrał stary układ. Miałki i bezbarwny, nie dający ludziom rozwijać skrzydeł. Zadufany w sobie, scentralizowany tylko w Rzeszowie i głuchy na głosy partyjnych dołów. Wynik pokazał jednoznacznie, że ludzie mieli tego dość. Na szczęście to już przeszłość - uważa Marek Rząsa.
Elżbieta Łukacijewska, która w wyborach popierała Pawła Kowala, twierdzi, że szukanie przez kandydatów poparcia u posłów czy senatorów (tak robiła Joanna Frydrych), było "raczej przeciwskuteczne", bo obnażało słabość niektórych kandydatów.
- Nastąpiła pomyłka wyborów regionalnych z wyborami do Sejmu czy Senatu - ocenia europosłanka KO.
Co znamienne, w mediach społecznościowych podkarpackiej KO dotychczas nie odnotowano zwycięstwa Pawła Kowala.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!