W minioną środę, do policjantów jednego z komisariatów na terenie powiatu rzeszowskiego, zgłosiła się 41-latka. Kilka dni wcześniej, w ostatni piątek lutego, do salonu przyszedł młody mężczyzna.
Po zapoznaniu się z regulaminem obiektu, zaczął grać na automatach. Po wykorzystaniu wszystkich impulsów, podszedł do pracownicy salonu i poprosił o doładowanie karty do kontunuowania gry.
- Kobieta odmówiła i jako powód podała fakt złamania regulaminu salonu. Na kamerach widziała, jak mężczyzna przy automacie pił alkohol - opisuje podkom. Magdalena Żuk z rzeszowskiej policji.
Chociaż mężczyzna zapewniał 41-latkę, że już nie będzie pił, kobieta była stanowcza i odmawiała doładowania karty. To bardzo go rozwścieczyło i zaczął na nią krzyczeć, przeklinać i obrażać ją.
W pewny awanturnik zaczął grozić kobiecie uszkodzeniem ciała i śmiercią. W salonie był inny klient, a w trakcie zdarzenia do środka wchodziły także inne osoby. "Cichym alarmem" wezwała ochronę.
Ochroniarze, po przyjeździe, wyprosili awanturnika z lokalu. Pracownica salonu realnie zaczęła obawiać się o swoje życie i zdrowie, dlatego złożyła w tej sprawie zawiadomienie.
Policjanci ustalili tożsamość sprawcy. Już następnego dnia rano, 38-letni mieszkaniec gminy został zatrzymany.
Dzień później policjanci przedstawili mu dwa zarzuty - groźby karalnej oraz używania w stosunku do 41-latki słów powszechnie uznawanych za wulgarne i obelżywe. Podejrzany do wszystkiego się przyznał.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie zastosował wobec 38-latka dozór policji, połączony z zakazem zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzoną. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!