MIEJSCE NA

TWOJĄ REKLAMĘ

+48 572 903 602

[email protected]

IPN uchyla się od sfinansowania usunięcia pomnika Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej

07:12
Fot. Marcin Bukała / IPN Rzeszów

Fot. Marcin Bukała / IPN Rzeszów

Instytut Pamięci Narodowej nie kwapi się pokrywać kosztów usunięcia Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej z Rzeszowie z placu Ofiar Getta.

Poinformował o tym w czwartek dr Rafał Kościański, rzecznik IPN. Temat usunięcia "radzieckiego" pomnika pojawia się ponownie. W styczniu Rada Miasta Rzeszów zgodziła się, by miasto wydało 100 tys. zł na demontaż monumentu.

- Trzeba wybrać specjalistyczną firmę, która zajmie się demontażem. Potrzebna jest też dokumentacja techniczna - mówił wtedy Artur Gernand z Urzędu Miasta w Rzeszowie.

Dodal, że płaskorzeźby przymocowane w dolnej części pomnika zostaną wywiezione i zamontowane w formie lapidarium na cmentarzu żołnierzy radzieckich przy ul. Lwowskiej.- Natomiast rzeźba z cokołu trafi do jednego z muzeów - stwierdził Gernand.

Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi na Placu Ofiar Getta w Rzeszowie od 1951 roku. Zgodnie z ustawą dekomunizacyjną z 2016 roku powinien zniknąć z przestrzeni publicznej.

Nie chciał się na to zgadzać śp. Tadeusz Ferenc, były prezydent Rzeszowa, mimo że rada miasta w 2018 roku wydała zgodę na usunięcie pomnika. Koszt tej operacji był wówczas szacowany na około 3 mln zł.

Pełna dekomunizacja

Temat wrócił w 2022 roku, po zbrojnym ataku Rosji na Ukrainę. IPN, którym wówczas kierował Karol Nawrocki, dziś prezydent RP, zaapelował do polskich samorządów, by dokonały "pełnej dekomunizacji przestrzeni publicznej".

Nawrócki zwrócił się wówczas do Konrada Fijołka, prezydenta Rzeszowa, z propozycją współpracy w usunięciu "radzieckiego" pomnika z Placu Ofiar Getta oraz utworzenia w jego miejscu upamiętnienia poświęconego ofiarom zbrodniczych totalitaryzmów.

Prezydent Fijołek zapowiedział przeniesienie obiektu na cmentarz żołnierzy Armii Radzieckiej przy ul. Lwowskiej. Do dzisiaj tak się jednak nie stało.

"Na śmietniku historii, nie na cmentarzu

Karol Nawrocki, będąc jeszcze prezesem IPN, w kolejnych pismach do prezydenta Rzeszowa, prosił go o zgodę na demontaż obiektu oraz na przekazanie do IPN zezwolenia wojewody podkarpackiego na wywiezienie pomnika na cmentarz przy ul. Lwowskiej.

Jednocześnie prezes IPN zaznaczył, że postsowiecki relikt powinien zostać usunięty z przestrzeni publicznej, gdyż „miejsce sowieckiego obiektu propagandowego jest na śmietniku historii, nie na cmentarzu”.

Ostatnia wymiana pism między miastem a IPN jest z 19 marca 2025 r. To wtedy Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN otrzymało pismo Marcina Deręgowskiego, wiceprezydenta Rzeszowa, że miasto jest gotowe do wspólnego rozwiązania dotyczącego nowego upamiętnienia Placu Ofiar Getta.

Koszt na barkach miasta

21 maja IPN przesłał do prezydenta Rzeszowa projekt porozumienia w tej sprawie. Plac Ofiar Getta docelowo miał się stać miejscem "upamiętnienia historycznych postaci i wydarzeń w dziejach społeczności lokalnej i całego Narodu Polskiego".

IPN był gotowy do likwidacji istniejącego pomnika, jednak nie zgodził się – zarówno z powodów merytorycznych, jak i finansowych – na inne potraktowanie tablic umieszczonych na obiekcie, podkreślając, że nie może ponieść kosztów ich demontażu.

- Skoro miasto chce je zachować musi je zdemontować na swój koszt - twierdzi dziś dr Rafał Kościański, rzecznik IPN.

IPN zobowiązał się za to, że pokryje koszty usunięcia pozostałych elementów pomnika (z wyłączeniem tablic) oraz wykonanie nowych elementów upamiętnienia według projektu wyłonionego w konkurse w 2026 roku, pod warunkiem, że będzie miał na to pieniądze.

- Na tę propozycję Instytut nie otrzymał odpowiedzi do dziś - przekonuje dr Kościański.

Usunięcie - tak, przeniesienie - nie

IPN podkreśla, że pomnik "stanowi element narracji gloryfikującej system totalitarny i jako taki nie może funkcjonować w przestrzeni publicznej".

- Umieszczenie jego elementów na cmentarzu wojennym utrzymywanym przez państwo polskie byłoby zaprzeczeniem idei dekomunizacji, gdyż uczyniłoby je nienaruszalnymi w świetle zapisów ustawy - twierdzi rzecznik Kościański.

- Obecność tego rodzaju obiektów sprzyja utrwalaniu propagandowego, a nierzetelnego obrazu najnowszej historii Polski oraz pozostaje w sprzeczności z wartościami demokratycznego państwa prawa - dodał.

IPN zapewnia, że jest gotowy wznowić rozmowy na temat warunków i zasad usunięcia pomnika, a nie jego przeniesienia, nawet gdyby to dotyczyło jego części oraz zbudowania na jego miejscu upamiętnienia polskich bohaterów, na zasadach zaproponowanych w 2025 r.

Co przedstawia pomnik?

U podstawy pomnika, po 15 latach od jego budowy, umieszczono tablicę z informacją, że to symbol 1000-letniej walki o wolność i niezawisłość narodową. Pod pomnikiem symbolicznie złożono też ziemię z miejsc straceń i męczeństwa ludzi z Rzeszowszczyzny.

Monument ma formę prostopadłościennego obelisku o wysokości ok. 8,5 metra. Na płaskorzeźbach uwieczniono m.in. postacie marszałka Iwana Koniewa i gen. Karola Świerczewskiego, sceny batalistyczne oraz motywy braterstwa broni i pracy pokojowej. Na szczycie znajduje się statua kobiety z dzieckiem.

Polecane Firmy

Dodaj firmę
Brak firm do wyświetlenia.

Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę

Polecane Inwestycje

Dodaj inwestycję
Brak inwestycji do wyświetlenia.

Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję

Komentarze

0 komentarzy

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!