MIEJSCE NA

TWOJĄ REKLAMĘ

+48 572 903 602

[email protected]
Komunikacja

Kierowca MPK przejechał po psie i odjechał. Sprawę bada policja

10:32
Fot. Schronisko Kundelek

Fot. Schronisko Kundelek

Dyrekcja rzeszowskiego MPK przeprasza za to, że jeden z kierowców autobusu odjechał po najechaniu na psa.

O zdarzeniu, do którego doszło we wtorek (22 lipca) na pętli autobusowej przy ul. Łukasiewicza w Rzeszowie, jest głośno od kilkudziesięciu godzin. Świadkowie twierdzą, że kierowca MPK przejechał po łapie leżącego psa przy autobusie, po czym odjechał.

Ranny owczarek niemiecki trafił do schroniska „Kundelek”.

Rozmowa dyscyplinująca

We wtorek szefostwo MPK potwierdziło zdarzenie. Poinformowało, że z kierowcą autobusu przeprowadzono „rozmowę dyscyplinującą”, a on sam obiecał, że jeszcze tego samego dnia zgłosi się na policję.

„Nasz pracownik twierdzi, że nie dokonał przedmiotowego najechania świadomie, przyznaje jednak, że nie powinien zbagatelizować tego zajścia” – oświadczyła dyrekcja rzeszowskiego MPK.

Dodała, że w środę zapozna się z nagraniem i na jego podstawie „zweryfikuje” zdarzenie.

„Szczęśliwie piesek nie doznał żadnych złamań, a wedle relacji schroniska „Kundelek” urazy psiaka nie są poważne” – twierdzi zarząd i dyrekcja MPK.

Będą surowe konsekwencje?

Spółka zna też koszty pomocy medycznej psu, ale ich nie podała. Zarząd zapowiedział, że „ewentualne konsekwencje służbowe wobec kierowcy” wyciągnie, gdy zakończy „czynności wyjaśniające”.

Wcześniej zapowiadano, że wobec kierowcy „zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje służbowe”, jeśli relacje pasażerów i świadków się potwierdzą.

Jednocześnie zarząd MPK zdecydował, że przeprowadzi zbiórkę karmy i artykułów higieny zwierzęcej, które trafią do „Kundelka”.

Internauci, nie hejtujcie!

Szefostwo MPK apeluje do internautów o „wstrzemięźliwość w komentarzach”. A te są bardzo krytyczne wobec postawy kierowcy.

„Nasi kierowcy codziennie ciężko pracują dbając o to, by tysiące podróżnych dotarły bezpiecznie z punktu A do punktu B. Praca kierowcy to ogromna odpowiedzialność za ludzi i powierzony sprzęt”.

Zarząd MPK prosi o „uszanowanie ciężkiej pracy kierowców”, a w sprawie przejechania owczarka, by poczekać do całkowitego jej wyjaśnienia.

„Zapewniamy, że nasz pracownik wyraził skruchę, zapewnił że nie popełnił tego czynu umyślnie i wyraził chęć zadośćuczynienia” – czytamy w oświadczeniu dyrekcji MPK.

Pies wrócił do domu

W środę Radio Rzeszów poinformowało, że ranny owczarek został przebadany w „Kundelku”. Na szczęście, nic poważnego mu się nie stało. Właściciele już odebrali swojego pupila.

Polecane Firmy

Dodaj firmę
Brak firm do wyświetlenia.

Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj firmę

Polecane Inwestycje

Dodaj inwestycję
Brak inwestycji do wyświetlenia.

Materiał reklamowy • Chcesz tu być? Dodaj inwestycję

Komentarze

0 komentarzy

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!