Jakub L. jest znany rzeszowskim policjantom. Po raz kolejny spotkał się z nimi w nocy 25 kwietnia. Przed godz. 2 w Głogowie Małopolskim kierował Toyotą, choć ma sądowy zakaz jazdy. Jechał gwałtownie - od krawędzi do krawędzi jezdni, przyspieszał, zwalniał.
Na dodatek, w Toyocie było niesprawne tylne oświetlenie. Policjanci z głogowskiego komisariatu postanowili zatrzymać 40-latka. Na sygnały nie reagował. Pościg za Jakubem L. zakończył się przy ulicy Rzeszowskiej. Tam mężczyzna wysiadł z auta i uciekł do lasu.
Po dłuższej chwili mężczyzna został zatrzymany. Był agresywny. Szarpał się, kopał funkcjonariuszy, pluł w ich kierunku oraz kierował wobec nich wulgaryzmy, policjantom i członkom ich rodzin groził śmiercią. Mundurowi obezwładnili Jakuba L.
Postępowanie przeciwko niemu wszczęła Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie. 40-latkowi przedstawiła zarzuty niezatrzymania się do kontroli, złamania zakazu jazdy, znieważenia policjantów, naruszenia ich nietykalności cielesnej oraz kierowania gróźb.
Jakub L. przyznał się jedynie do tego, że nie zatrzymał się do kontroli. Nie chciał się poddać badaniu na zawartość alkoholu, pobrano od niego krew. Śledczy doszli do wniosku, że 40-latek powinien trafić do aresztu, bo swój wyskok może znowu powtórzyć.
Na wniosek prokuratora, 26 kwietnia Sąd Rejonowyw Rzeszowie zdecydował, że Jakub L. najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie. - Za zarzucane mu czyny grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności - poinformował prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Jakub L. wcześniej był karany za przestępstwa przeciwko funkcjonariuszom publicznym oraz bezpieczeństwu w komunikacji.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!