Różański uczestniczył w piątkowym wypadku na drodze ekspresowej S19 w Trzebownisku k. Rzeszowa. Rzeszowski bokser kierował Lexusem. Do czołowego zderzenia z nim doprowadził 49-letni kierowca Hyundaia, który zginął. Wcześniej jechał "pod prąd" na S19.
"Dzięki Bogu, nie odniosłem poważniejszych obrażeń czy złamań. Jestem bardzo mocno poobijany, posiniaczony i stłuczony" - napisał w sobotę Łukasz Różański, który po wypadku trafił do szpitala.
"Czuję się jeszcze nie najlepiej, ale biorąc pod uwagę to, co się wydarzyło to wręcz cud, że skończyło się „tylko” na tym. Muszę się teraz pozbierać zdrowotnie, psychicznie też nie jest łatwo, ale daję sobie czas i krok po kroku wracam do siebie" - dodał bokser.
Różański podziękował "za okazaną troskę, wsparcie". "To dla mnie naprawdę wiele znaczy wiedzieć, że mam wokół siebie tak życzliwych ludzi" - dodał.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!