Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska zgodził się, by w Bieszczadach zabito trzy niedźwiedzie brunatne. Wcześniejsze ich przesiedlanie nic nie dało.
Niedźwiedzie mają być zabite na terenie bieszczadzkiej gminy Cisna. To jej władze oraz mieszkańcy apelowali o to do służb ochrony środowiska. Rosnąca liczba incydentów z udziałem niedźwiedzi, które coraz śmielej podchodzą pod domy.
W gminie Cisna niedźwiedzie były już wcześniej płoszone. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie zgadzała się, by do tego używać petard, pistoletów hukowych, czujników ruchu z dźwiękiem, pastuchów elektrycznych oraz klaksonów samochodowych.
Niedźwiedzie były również odławiane i wypuszczane w innej części Bieszczadów. Nic to jednak nie dało.
Z doświadczenia RDOŚ w Rzeszowie wynika, że przesiedlanie niedźwiedzi jest nieskuteczne, bo zwierzęta są oswajane. Dlatego GDOŚ traktuje zabicie niedźwiedzi jako ostateczność. – Działania te mają przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo – twierdzi GDOŚ.
Jednocześnie służby ochrony środowiska zapewniają, że eliminacja niedźwiedzi nie naruszy zasad ochrony przyrody.
Kolejne ataki na ludzi
Od 2000 do 2015 r. w Europie doszło do 291 ataków niedźwiedzi brunatnych na człowieka, w tym do 8 w Polsce. W ostatnich latach doszło do kolejnych w Polsce, a dokładnie na Podkarpaciu – w 2023 r. były dwa takie przypadki, a w 2025 r. już jeden.
W większości przypadków do ataków dochodzi na terenach leśnych, gdy człowiek zaskoczy niedźwiedzia lub znajdzie się zbyt blisko gawry. – Skala incydentów z udziałem niedźwiedzi w gminie Cisna świadczy o zagrożeniu bezpieczeństwa ludzi – twierdzi GDOŚ.
Zgoda GDOŚ na zabicie trzech niedźwiedzi w Bieszczadach jest ważna do 31 grudnia 2026 roku.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!