W środę przed północą, dyżurny rzeszowskiej policji otrzymał informację, że na ul. Reymonta najprawdopodobniej nietrzeźwy kierowca uderzył w budynek. Po zdarzeniu wysiadł z auta i uciekł.
Policjanci drogówki na miejscu zastali naocznego świadka. Ustalili, że kierowca toyoty jechał od strony ulicy Konopnickiej. Nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej.
- W trakcie opuszczania rogatek, z dużą prędkością wjechał za nie - poinformowała podkom. Magdalena Żuk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w schody budynku przy przejeździe kolejowym i w ogrodzenie prywatnej posesji. Świadek podszedł do toyoty i zaoferował kierowcy pomoc.
Ten jednak odmówił i odszedł. Świadek wyczuł od kierowcy alkohol, dlatego o wszystkim powiadomił dyspozytora numeru alarmowego 112.
Po numerach rejestracyjnych pojazdu, funkcjonariusze ustalili właściciela pojazdu. Informację o zdarzeniu dyżurny przekazał wszystkim patrolom pracującym na terenie miasta.
Mundurowi ze Śródmieścia zorientowali się, że chwilę wcześniej interweniowali w jednym z mieszkań w centrum miasta. Zgłaszająca skarżyła się, że jej nietrzeźwy znajomy nie chce wyjść z mieszkania
- Mężczyzna oddalił się przed przyjazdem funkcjonariuszy - relacjonuje Magdalena Żuk.
Policjanci pojechali do mieszkania, w którym wcześniej interweniowali, Mężczyznę zauważyli, gdy wchodził do klatki. Po wylegitymowaniu okazał się nim 33-letni mieszkaniec Rzeszowa.
Mężczyzna był właścicielem toyoty, biorącej udział w zdarzeniu na ul. Reymonta. Funkcjonariusze sprawdzili jego stan trzeźwości - miał blisko 1,8 promila alkoholu w organizmie.
- 33-latek przyznał, że wcześniej pił alkohol i spowodował kolizję na ul. Reymonta. Na skutek zdarzenia odczuwał dolegliwości, został przewieziony do szpitala - dodaje rzecznik Żuk.
Następnego dnia, śledczy z wydziału ds. przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym przedstawili mu zarzut kierowania pojazdem po pijanemu. Podejrzany przyznał się do zarzutu i złożył wyjaśnienia.
O konsekwencjach, jakie poniesie 33-latek, w najbliższym czasie zdecyduje sąd.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!