Prokuratura w Kolbuszowej żądała dla Marcin R. trzymiesięcznego aresztu, ale sąd uznał, że 27-latkowi wystarczy dwumiesięczny rozbrat z wolnością, bo w tym czasie prokuratorzy zdołają przeprowadzić czynności przed wysłaniem do sądu aktu oskarżenia.
Marcinowi R. postawiono cztery zarzuty: niezatrzymanie się do kontroli drogowej, czynną napaść na funkcjonariuszy oraz kierowanie groźby i przemocy wobec policjantów. 27-latkowi z powiatu kolbuszowskiego grozi do 10 lat więzienia.
- Wnioskowaliśmy o areszt dla mężczyzny w obawie, że będzie mataczył w śledztwie, może ucieć. Poza tym, grozi mu surowa kara - mówi Tomasz Chudzik z Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej. - Nie będziemy zaskarżać decyzji sądu, który okres aresztu skrócił - dodał.
Marcin R. został zatrzymany w niedzielę, 4 stycznia, przy ulicy Marszałkowskiej w Rzeszowie. Wcześniej policjanci go ścigali, gdy w Kolbuszowej nie zatrzymał się do kontroli. 27-latek miał 0,22 promila alkoholu w organizmie. Wobec policjantów był agresywny.
Pościg za Marcinem R. zakończył się też uszkodzeniem policyjnego radiowozu.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!