W poniedziałek policjanci z komisariatu w Dynowie w trakcie kontroli miejsc, w których mogą przebywać bezdomni, wspólnie z pracownikiem Miejsko- Gminnego Ośrodka Pomocy Spolecznej w Błażowej, weszli do opuszczonego budynku w Futomie.
Zastali tam mężczyznę, który oświadczył, że od jakiegoś czasu w pustostanie mieszka wraz ze swoim psem. Pomieszczenie ogrzewał własnoręcznie wykonanym piecykiem z cegieł. Dzięki temu w pomieszczeniu panowała dodatnia temperatura.
- Mimo tego, warunki bytowe, w jakich przebywał 41-latek, były bardzo złe - opisuje podkom. Magdalena Żuk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna wcześniej, przez kilkanaście lat, mieszkał we Francji. Tam stał się bezdomnym. Jego dowód tożsamości stracił ważność, miał problemy z uzyskaniem pomocy. Postanowił wrócić do kraju, aby wyrobić nowy dowód.
- Droga powrotna, którą przebył pieszo, zajęła mu około dwóch lat - przekazuje podkom. Żuk.
Mundurowi zaproponowali 41-latkowi przewiezienie do schroniska dla bezdomnych, ale stanowczo odmówił. Jedynym powodem był fakt, że w schronisku nie może przebywać z psem, który jest jego jedynym przyjacielem. - Radzę sobie, nie potrzebuję pomocy - mówił.
- Pomimo braku prądu, gazu i bieżącej wody, był optymistycznie nastawiony do życia. Miał jedynie trudności z pozyskaniem żywności - ustalili policjanci.
Wiedzieli, że mężczyźnie trzeba natychmiast pomóc. Przewieźli go do komisariatu, tam dostał ciepły posiłek. Funkcjonariusze z własnych pieniędzy zrobili mu też zakupy. Od mieszkańców Futomy pozyskali zimową odzież. MOPS w Błażowej przekazał śpiwór i wygospodarował pieniądze na wyrobienie zdjęć do nowego dowodu osobistego.
- Wspólnie udzielili pomocy i pomogli w wypełnieniu wniosku i złożeniu go w urzędzie. Policjanci i pracownicy socjalni będą pomagać i monitorować sytuację mężczyzny tak długo, jak będzie to potrzebne - zapewnia rzeszowska policja.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!