Całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw oraz zakaz sprzedaży alkoholu od 22:00 do 6:00 na terenie całego Rzeszowa – to propozycja Andrzeja Deca, radnego Koalicji Obywatelskiej.
Dec swoją propozycję ujawnił w poniedziałek (22 września) w mediach społecznościowych. Twierdzi, że pracował nad nią z „grupą radnych” od kilku miesięcy. Ich nazwisk jednak nie podał.
Po sześciu latach przerwy
Temat prohibicji jest w ostatnim czasie nośny. Ostatnio na tym tle wybuchła polityczna awantura w Warszawie. Za nocnym zakazem handlu alkoholem coraz częściej opowiadają się mieszkańcy.
Teraz czeka nas poważna dyskusja w Rzeszowie. Po sześcioletniej przerwie. Przypomnijmy, że prohibicję w stolicy Podkarpacia wprowadzono na chwilę w 2019 roku – w Śródmieściu.
Nocny zakaz utrzymał się raptem kilka miesięcy. bo uchwałę rady miasta o prohibicji uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie. Oprotestowali ją wcześniej przedsiębiorcy.
Noc bez alkoholu
Propozycję ponownego wprowadzenia prohibicji w całym Rzeszowie firmuje swoim nazwiskiem wspomniany Andrzej Dec, radny Koalicji Obywatelskiej, były polityk Platformy Obywatelskiej.
Dec twierdzi, że największy problem z handlem alkoholem jest rano, bo podobno o tej porze najwięcej sprzedaje się tzw. małpek. – Są dzisiaj istotnym czynnikiem wpadania w uzależnienie – uważa Dec.
Dlatego proponuje, by na terenie całego miasta wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych, a w sklepach od godz. 22:00 do 6:00 rano.
Zakazami miałaby być objęta też sprzedaż piwa powyżej 4,5 procent alkoholu. O skutkach nadużywania alkoholu Andrzej Dec nie chce nawet wspominać, bo na ten temat napisano już tomy.
Konsultacje z osiedlami
Radny KO twierdzi też, że naukowcy już dawno temu obalili mit na temat „dobrodziejstwa umiarkowanego spożycia wina, czy koniaków” albo całkowitej nieszkodliwości picia piwa.
„Alkohol w każdej postaci i ilości jest szkodliwy dla zdrowia” – podkreślono w projekcie „prohibicyjnej” uchwały, która ma trafić pod obrady Rady Miasta Rzeszowa.
Kiedy to się stanie? Najprawdopodobniej na październikowej sesji. Wcześniej projekt uchwały mają bowiem zaopiniować rady osiedla – dostaną na to 21 dni.
W Rzeszowie też jest źle
Andrzej Dec przypomina, że samorządy mają narzędzia do ograniczania picia alkoholu, ale niewiele w tym zakresie robią, co potwierdza na ten temat raport Najwyższej Izby Kontroli.
W Rzeszowie limit punktów, w których można sprzedawać alkohol, wynosi 1200. Takich punktów obecnie jest 952. Na jeden punkt alkoholowy przypada 208 mieszkańców.
Pod tym względem wśród dużych i średnich miast w Polsce, Rzeszów zajmuje dziewiąte miejsce.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!