Z 10 do 12 lat podwyższył karę więzienia Sąd Apelacyjny w Rzeszowie dla 31-letniej Kariny B., która swojemu partnerowi pomagała znęcać się nad półrocznym Maksymilianem i niespełna 3-letnią Leną.
Prawomocny wyrok w tej sprawie zapadł w poniedziałek, 16 czerwca. Sąd jednocześnie utrzymał wyrok dożywotniego więzienia dla 46-letniego Grzegorza B. za doprowadzenia do śmierci Maksa i znęcania się nad Leną – dzieci Kariny B. z poprzedniego związku.
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie rozpoznawał apelację obrońców Kariny B. i Grzegorza B. od wyroku, jaki wobec nich wydał w październiku 2023 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie. Karinę B. skazano wówczas skazano na 10 lat więzienia, a Grzegorza B. – na dożywotnie więzienie.
Apelację od wyroku wobec Kariny B. złożył także prokurator, który dla kobiety domagał się 15 lat więzienia.
Dramat Maksa i Leny ujrzał światło dzienne w lipcu 2017 roku, gdy do szpitala przy ulicy Lwowskiej w Rzeszowie został przywieziony półroczny wtedy Maks. Jak się okazało, Grzegorz B. wcześniej mu zadał dwa ciosy w głowę. Chłopiec nie przeżył.
Partner Kariny B. maltretował także jej wówczas niespełna trzyletnią córeczkę, Lenę. Dziewczynkę uderzał, szarpał, popychał, potrząsał, wyginał jej nogi, ciągnął ją za włosy i ucho, podstawiał jej nogi, przypalał papierosem, podduszał ją rękami.
Dramat dzieci rozgrywał się w jednym z mieszkań przy ulicy Krajobrazowej na rzeszowskim osiedlu Projektant.
Matka nie reagowała
Za doprowadzenie do śmierci Maksa i znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad Leną, Grzegorz B. usłyszał wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Jego obrońca w apelacji wniósł o złagodzenie kary lub skierowanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie na to się jednak nie zgodził i Grzegorzowi B. utrzymał karę, jaką wymierzył mu sąd pierwszej instancji. W przypadku Kariny B., sąd podwyższył kobiecie karę – z 10 do 12 lat więzienia. Obrońca matki chciał, by została ona uniewinniona.
Sąd nie znalazł do tego podstaw, bo w procesie udowodniono, że Karina B. swoją postawą przyczyniła się do śmierci swojego synka – zostawiała go pod opieką Grzegorza B. Bagatelizowała liczne siniaki i zadrapania na ciele Maksa i płacz dziecka na widok mężczyzny.
– On był przebiegły i dosyć inteligentny. U matki wzbudził na tyle zaufania, że pozwalała mu ona opiekować się jej dziećmi. Dziewczynka z kolei była tak przerażona, że bała się mówić – mówili niedługo po tragedii policjanci.
– Satysfakcję sprawiało mu to, że widział w oczach dziecka przerażenie. To go odstresowywało – dodawali prokuratorzy.
Karina B. bagatelizowała także obrażenia, jakie na ciele miała Lena, która na widok Grzegorza B. dostawała wymiotów, miała ataki paniki, trzęsła się i była cała w strachu. Karina B. wobec córeczki także była agresywna – szarpała ją i obrzucała wulgaryzmami.
Oprócz więzienia dla Grzegorza B. i Kariny B., Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał wobec nich kary finansowe. Grzegorz B. ma zapłacić Lenie 10 tys. zł zadośćuczynienia i wpłacić 8000 zł do Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym. Karina B. odpowiednio – 6000 i 8000 zł.
Lena trafiła do rodziny zastępczej.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!