Tragiczny finał libacji w Mogielnicy koło Rzeszowa. Nie żyje 31-letni mężczyzna. O zabójstwo jest podejrzany jego znajomy.
W sobotę, 20 września, po godz. 2.30, dyżurny rzeszowskiej policji otrzymał informację o pożarze drewnianej altany w Mogielnicy. Już ze wstępnych informacji wynikało, że w środku może być mężczyzna.
Mundurowi na miejscu zastali doszczętnie spaloną altankę. W jej środku odkryli zwłoki 31-letniego mieszkańca Boguchwały.
Jak wynikało ze wstępnych ustaleń policjantów, kilka godzin wcześniej mężczyzna ze swoim 36-letnim znajomym, Łukaszem R., pił alkohol. Nagle pomiędzy nimi doszło do kłótni.
– W jej trakcie 36-latek miał grozić znajomemu śmiercią i podpaleniem pustostanu, w którym zamieszkiwał – relacjonuje podkom. Magdalena Żuk, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
31-latek, obawiając się ataku, schronił się w budynku gospodarczym. Z jego wnętrza wysłał SMS do siostry, informując ją, że Łukasz R. grozi mu podpaleniem.
– Sprawca, nie mogąc sforsować drzwi, podpalił przechowywane w sąsiedniej części budynku siano – twierdzi Krzysztof Ciechanowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Wybuch i palący się pustostan około godz. 2.30 w nocy usłyszał krewny 31-latka. Ogień rozprzestrzenił się błyskawicznie, uniemożliwiając ofierze ucieczkę.
Na miejscu pojawiła się siostra pokrzywdzonego wraz ze znajomym. Oboje zastali już cały budynek objęty płomieniami. Po zakończeniu akcji gaśniczej, strażacy odnaleźli w zgliszczach zwęglone ciało ofiary.
Policjanci, pod nadzorem prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie, przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady i ustalili osoby, które mogły coś wiedzieć na temat tragicznego zdarzenia.
Prokurator polecił zabezpieczyć ciało 31-latka do dalszych badań.
Funkcjonariusze zatrzymali Łukasza R. kilkadziesiąt minut po tym, jak otrzymali informację o pożarze. Był pijany, miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna trzeźwiał w policyjnym areszcie.
Śledczy z komisariatu w Boguchwale dowody przekazali do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie. W niedzielę prokurator przedstawił 36-latkowi zarzut zabójstwa 31-latka.
– Przyznał się do popełnienia czynu i złożył wyjaśnienia – przekazał prokurator Krzysztof Ciechanowski.
W poniedziałek Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował, że Łukasz R. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu co najmniej 10 lat więzienia, maksymalnie – dożywocie.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!