Wyjątkowo trudne warunki atmosferyczne mogły doprowadzić do sobotniej katastrofy śmigłowca pod Rzeszowem.
Poinformowała o tym w poniedziałek Katarzyna Drupka, zastępca prokuratora okręgowego w Rzeszowie.
Tragedia z udziałem śmigłowca Robinson R44 wydarzyła się w sobotę, 29 listopada, po godz. 15:00 w miejscowości Cierpisz – na granicy powiatów rzeszowskiego i łańcuckiego.
Słaba widzialność
W poniedziałek, 1 grudnia, Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, podała pierwsze ustalenia śledczych dotyczące sobotniej katastrofy.
Do wypadku czteroosobowego helikoptera Robinson R44 doszło w Cierpiszu, w terenie zalesionym, około 700 metrów na północ od asfaltowej drogi pomiędzy Malawą a Wolą Rafałowską.
– Na miejscu panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne, gęsta mgła ograniczała widzialności do kilkunastu metrów – przekazała prokurator Katarzyna Drupka.
Maszyna leciała z Krosna, z międzylądowaniem w Zagorzycach, a następnie leciała w kierunku Przeworska. Na wysokości Malawy helikopter niespodziewanie zboczył z kursu w kierunku północnym.
– Lecąc lekkim łukiem, tracąc wysokość, zaczął zahaczać o czubki drzew, a następnie obniżając ciągle lot, około godziny 15.35 rozbił się w lesie – poinformowała Katarzyna Drupka.
O zdarzeniu służby poinformowano o godzinie 15:50. Na miejsce pierwsze zastępy straży pożarnej dotarły o 16:07. Brak dojazdu sprawiał, że strażacy z ręcznymi gaśnicami udali się na miejsce, gdzie zastali palący się wrak helikoptera oraz ciała dwóch mężczyzn.
Prokuratura potwierdziła, że w katastrofie zginęli przedsiębiorcy z Przeworska.
Na miejscu czynności wykonywały Państwowa Straż Pożarna, Ochotnicza Straż Pożarna, Wojsko Obrony Terytorialnej oraz policja.
Bezpośredni dojazd na miejsce samochodami osobowymi był niemożliwy z uwagi na nachylenie terenu i błotniste podłoże. Transport służb i funkcjonariuszy odbywał się quadami i specjalistycznym sprzętem kierowanym przez strażaków.
We wtorek sekcja zwłok
Wykonywane czynności były nadzorowane przez prokuratora. Ciała zmarłych mężczyzn zabezpieczono do sekcji zwłok, która zostanie przeprowadzona we wtorek, 2 grudnia.
W niedzielę, 30 listopada, od rana pod nadzorem prokuratora rozpoczęto oględziny miejsca zdarzenia przy udziale m.in. członków Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Równolegle policjanci przesłuchiwali świadków, zabezpieczali niezbędną dokumentację związaną z helikopterem, pilotem i przebiegiem lotu.
Wszystkie elementy helikoptera wraz z ich umiejscowieniem w terenie zostały odwzorowane w protokołach oględzin oraz przeniesione na wyznaczone miejsce.
Pobrane zostały także próbki paliwa i oleju z wraku. Spalony wrak helikoptera zabezpieczono do ewentualnych dalszych badań.
Pozytywny przegląd
Na miejscu katastrofy ujawniono dokumenty wskazujące na to, że dzień przed zdarzeniem, 29 listopada, helikopter przeszedł pozytywnie przegląd techniczny w specjalistycznej firmie.
PKBWL, w ciągu 30 dni od dnia wypadku, wyda wstępną opinię dotyczącą zdarzenia, która zostanie opublikowana na stronie internetowej Komisji.
– Przeprowadzone dotychczas czynności nie pozwoliły na ustalenie przyczyny zdarzenia. Jednym z czynników branych pod uwagę były wyjątkowo trudne warunki atmosferyczne – podała prokurator Drupka.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!