Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów wysłała do Sądu Rejonowego w Rzeszowie akt oskarżenia przeciwko Mateuszowi B., mieszkańcowi powiatu mieleckiego.
40-latek okradł jubilera w Galerii Rzeszów w nocy z 24 na 25 września 2025 roku. Do salonu dostał się przez dach galerii. Ukradł z niego biżuterię o wartości ponad 2 mln złotych.
Misterny plan
Mateusz B. od wielu miesięcy obserwował salon. Pieniądze ze sprzedaży zrabowanej biżuterii chciał wydać na spłatę kredytu, gdy bank wypowiedział mu umowę oraz na naprawę uszkodzonego auta.
Na przełomie lipca i sierpnia ub. r. Mateusz B. zwrócił uwagę w salonie m.in. na pierścionki warte kilkadziesiąt tysięcy złotych. To wtedy wpadł mu do głowy plan okradzenia jubilera.
– Wielokrotnie odwiedzał galerię, obserwował salon jubilerski oraz nagrywał jego wnętrze telefonem komórkowym, podszywając się pod klienta – opisuje prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Podczas jednej z wizyt Mateusz B. wszedł na dach Galerii Rzeszów, by podziwiać panoramę miasta. Zwrócił uwagę na szyby wentylacyjne dachu, którymi postanowił przedostać się do salonu.
Nocne zejścia
W kolejnych dniach mężczyzna analizował plany obiektu oraz zdjęcia satelitarne, a następnie uszkodził system wentylacyjny budynku.
Przez cztery kolejne noce Mateusz B. schodził do szybów wentylacyjnych, by znaleźć miejsca znajdujące się bezpośrednio nad salonem jubilerskim. Wnosił sprzęt do włamania.
- Nożyce, wkrętarkę, kombinerki, metrówkę, wiertła, karabińczyki, rękawiczki, śrubokręty, torbę, drewnianą płytę z kółkami do poruszania się wewnątrz szybów - wylicza prokurator Krzysztof Ciechanowski.
Mateusz B. do szybów, jak ustalono w trakcie śledztwa, wniósł także czarną maskę typu „Zorro”, maskę przeciwpyłową, przyssawkę kątową, okulary ochronne, opaski zaciskowe.
Przez szyb do salonu
Misternie przygotowany plan Mateusz B. postanowił zrealizować w nocy z 24 na 25 września. Do salonu jubilerskiego wszedł przez szyb wentylacyjny. Szlifierką kątową i łomem sforsował zamknięte gabloty.
Łupem złodzieja padły pierścionki, zegarki, łańcuszki i kolczyki o wartości 2 162 573 zł! Ponadto sprawca ukradł 396 pozłacanych wzorników obrączek o wartości 86 250 zł.
Część skradzionych przedmiotów Mateusz B. sprzedał w lombardzie w Kielcach za 25 800 zł.
Zakopana biżuteria
W ręce policjantów mężczyzna wpadł 2 października. Zatrzymali go kryminalni z warszawskiej Woli. Znaleźli przy nim narkotyki, ponad 91 tys. zł i złotą zawieszkę, którą ukradł z salonu w Galerii Rzeszów.
Mężczyzna miał przy sobie również umowę kupna-sprzedaży 14 karatów złota (ponad 105 gramów) za prawie 28 500 złotych.
Zapakowane do reklamówek złote łańcuszki, pierścionki i bransoletki policjanci odkryli w mieszkaniu Mateusza B. Część była zakopana w przydomowym ogródku. Inna ukryta w pomieszczeniu gospodarczym.
Policjanci odzyskali wyroby jubilerskie o wartości prawie 1,75 mln zł.
Skazać bez rozprawy
Mateusz B. został tymczasowo aresztowany. Przyznał się do włamania do jubilera, złożył obszerne wyjaśnienia, które potwierdziły ustalenia policjantów z komendy miejskiej w Rzeszowie.
40-latek chce się dobrowolnie poddać karze. Zgodę na to musi teraz wyrazić sąd. Mężczyzna nie był wcześniej karany. Za włamania do jubilera grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!