W poniedziałek, przed godz. 14.30, policja otrzymała informację, że od strony ul. Kępa, po zamarzniętej tafli Wisłoka, szedł mężczyzna. Z relacji świadka wynikało, że śmiałek dziwnie się zachowywał i machał rękami. Potrzebna była natychmiastowa reakcja.
Na miejsce szybko wysłano policyjne patrole oraz straż pożarną i pogotowie. W trakcie dojazdu na miejsce, funkcjonariusze z daleka widzieli stojącego niemal na środku Wisłoka mężczyznę, który na ich widok zaczął iść w kierunku ul. Żeglarskiej.
- Będący po tej stronie rzeki, drugi patrol ściągnął mężczyznę bezpiecznie na ląd - relacjonuje podkom. Magdalena Żuk, rzecznik Komemdy Miejskiej Policji w Rzeszowie.
Wychłodzony 43-letni mieszkaniec Rzeszowa, po zaopatrzeniu został odwieziony do wytrzeźwienia. Miał bliski 2,5 promila alkoholu. Na szczęście, to skrajnie niebezpieczne zachowanie zakończyło się dla niego bez poważniejszych konsekwencji.
Rzeszowska policja przypomina i apeluje, aby nie wchodzić na zamarznięte zbiorniki wodne, jeziora, stawy i rzeki. Lód jest nieprzewidywalny, jego grubość i wytrzymałość zmienia się dynamicznie pod wpływem warunków atmosferycznych.
- Nawet gruby lód może pęknąć, co stanowi poważne zagrożenie - podkreślają policjanci.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!