Na początku marca do komisariatu na Nowym Mieście zgłosił się 77-latek, którego skusiło w internecie ogłoszenie o pomnożeniu swoich oszczędności, jeżeli zainwestuje w waluty, surowce i akcje.
Na wypełniony formularz szybko odpowiedział cyberprzestępca podający się za maklera. Aby uwiarygodnić swoją tożsamość, oszust przesłał seniorowi skan dokumentu tożsamości i licencję maklera.
O tym, że dane "maklera" są nieprawdziwe, 77-latek przekonał się dopiero wtedy, gdy został oszukany. Niestety, wcześniej przekazał internetowym przestępcom prawie 140 tysięcy złotych.
Nieistniejące akcje
Podobnie oszukano innego mieszkańca Rzeszowa. 66-latek w połowie lutego odpowiedział na ogłoszenie o ofertach inwestycyjnych. Po chwili zadzwonił do niego "makler".
- Nakłonił seniora do założenia konta i wpłacenia kilkuset złotych. Kolejno zadzwoniła oszustka, podająca się za pracownika działu bezpieczeństwa - opisuje podkom. Magdalena Żuk z rzeszowskiej policji.
Przez kilka dni pokrzywdzony skupował polecane przez cyberoszustów akcje. Ci udostępnili mu najprawdopodobniej fałszywe wykresy, na których widział też rzekomo wypracowane zyski.
To zachęciło go do dalszego inwestowania. Zmamiony obietnicą szybkiego wzbogacenia się, mężczyzna wpłacił 62 500 złotych. Gdy chciał za nie kupić kolejne akcje, okazało się, że to niemożliwe.
- Mimo, że jeszcze przez kilka dni, podszywająca się za doradcę finansowego kobieta zapewniała go, że wszystko jest w porządku, 66-latek podejrzewał najgorsze - informuje podkom. Żuk.
Mając pewność, że został oszukany metodą „na brokera”, Rzeszowianin zgłosił się na policję. Internetowi przestępcy zdążyli wyciągnąć od niego blisko 66 tysięcy złotych.
Omamiona zyskiem
Nieco więcej straciła oszukana w podobny sposób 69-letnia kobieta. Z nią również za pośrednictwem komunikatora skontaktowali się cyberoszuści, którzy namówili ją do zainwestowania kilkuset złotych.
- 69-latka przekazała im swoje dane osobowe i założyła konta - ustalili policjanci.
Kobieta, widząc na koncie zyski, dała się namówić przestępcom do dalszego inwestowania. Gdy pracownik jej banku uświadomił ją, że to oszustwo, było już za późno. Kobieta straciła ponad 66 tys. zł.
Nie ulegaj presji!
Funkcjonariusze komendy miejskiej przypominają, że w przypadku oszustw inwestycyjnych czas odgrywa kluczową rolę. Im szybciej reagujemy, tym większe są szanse na odzyskanie pieniędzy.
- Nie wolno ulegać presji ani wierzyć w szybki i pewny zysk - podkreślają policjanci.
Jeżeli otrzymasz nietypową ofertę zarobku, rzekomą propozycję inwestycji lub telefon od „doradcy”, nigdy nie przekazuj pieniędzy ani danych do logowania czy zdalnego dostępu do komputera.
W takich sytuacjach należy natychmiast zakończyć rozmowę i skontaktować się z policją. Jeżeli zorientowałeś się, że zostałeś oszukany, nie usuwaj żadnych danych z urządzeń elektronicznych.
- I nie kontaktuj się ponownie z oszustami - uczulają policjanci.
Pokrzywdzony powinien szybko udać się do najbliższej jednostki policji i przekazać pełen materiał - korespondencję, numery telefonów, adresy stron internetowych oraz potwierdzenia przelewów.
- Takie działania znacznie zwiększają szanse na ustalenie sprawców i skuteczniejsze odzyskanie utraconych środków - twierdzą funkcjonariusze.
Komentarze
0 komentarzy
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Zaloguj sięBrak komentarzy. Bądź pierwszy!